• Wpisów:5
  • Średnio co: 183 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 16:00
  • Licznik odwiedzin:1 893 / 1104 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
► Violetta ◄

Nieznajomy widocznie zauważył, że mu się przypatruję, więc posłał uśmiech w moją stronę. Niepewnie go odwzajemniłam i szybko odwróciłam głowę w drugą stronę. Chłopak cicho się zaśmiał. Właściwie, czemu mu się dziwić? Zachowałam się jak idiotka.
Teraz czułam, że on patrzy się na mnie. Nie spojrzałam na niego, ale byłam pewna, po prostu to czułam. Nie wiedziałam co zrobić - dalej odwracać wzrok? Zagadać?
Sama nie wiem czemu ale coś mnie do niego ciągnęło, chciałam go poznać.
Brawo Violetta! Widziałaś go przez ułamek sekundy i już coś do niego czujesz!
Przyznam, ze chociaż B A R D Z O chciałam dowiedzieć się kto obok mnie siedzi, powstrzymałam się, no chociaż do pewnego czasu. Lecieliśmy już 5 godzin i zaraz powinniśmy lądować, więc nawet nie byłoby czasu na jakąś rozmowę. Siedziałam cierpliwie czekając na głos, który zaraz powie, że podchodzimy do lądowanie. Jednak to nie nastąpiło, odruchowo rozejrzałam się po samolocie. Mój wzrok zatrzymał się znów na tym chłopaku, patrzył coś w telefonie. Nie wyobrażacie sobie jak bardzo chciałam się przywitać. Nie ukrywam - chłopak była bardzo przystojny. Uważnie się mu przyjrzałam, dopiero dostrzegłam tatuaże wystające spod podwiniętych rękawów bluzy.
Jakoś tatuaże mnie nie kręciły, to nie było tak, że jak widziałam kogoś z dziarami od razu mówiłam „Nie od niego trzymam się z daleka”. Po prostu nie byłam typem laski, która lubiła tych „złych” chłopców.
Moje przemyślenia przerwała mi stewardessa.
► Coś dla państwa?
Chłopak dopiero teraz oderwał wzrok od wyświetlacza i spojrzał na kobietę.
► Nie, dzięki.
► A dla pani? - zwróciła się w moim kierunku
► Nie, dziękuję.
► Ja poproszę 2 soczki owocowe. - powiedziała kobieta siedząca obok
Stewardessa podała zamówienie i już miała iść.
► Przepraszam, za ile będziemy lądować? - zapytałam
► Za około godzinę. - uśmiechnęła się sztucznie i poszła
► Za godzinę? - zapytałam cicho sama siebie
Później dopiero zwróciłam uwagę na chłopaka, który mi się przyglądał.

► Diego ◄

► Co jest dlaczego jeszcze nie lądujemy ?!
► Nie martw się na pewno jakieś drobne opóźnienia...
► Drobne opóźnienia? Francesca mieliśmy być na miejscu godzinę temu, a nie zapowiada się na to, żebyśmy zaraz mieli lądować!
► Uspokój się Diego, denerwując się nic nie zdziałasz. Przecież nic się nie stanie jak spóźnimy się godzinę...
► Godzinę to już się spóźniliśmy - wymamrotałem pod nosem
► ... czy dwie. - dokończyła Włoszka
Chciałem, żeby Violetta siedziała obok mnie. Fran mi nie przeszkadzała, ale tylko Viola mogłaby mnie uspokoić. Lekko się podniosłem i obróciłem głowę, aby zobaczyć co robi. Szybko opadłem na fotel jeszcze bardziej zdenerwowany, kiedy zobaczyłem, że jakiś chłopak przypatruje jej się z uśmiechem.
► Diego? Co jest?
Nic nie odpowiadałem. Włoszka spojrzała się za siebie.
► Co jest? Co się stało? - rozglądała się po całym samolocie.
Nie miałem ochoty jej tłumaczyć, jeśli sama nie zobaczyła to już nie moja sprawa.
► Diego! - potrząsnęła moim ramieniem
► Co?! - warknąłem zdenerwowany
► O co chodzi?
► Spójrz się za siebie i domyśl.
► Ale tam nic niema! Jakaś kobieta z dwójką dzieci, Viola i jakiś młody chłopak. CZEKAJ!
Znów spojrzała się za siebie, a następnie obróciła w moim kierunku.
► Już wiem o co chodzi. Viola rozmawia z innym chłopakiem i Diego jest zły. - zaśmiała się
Spojrzałem się na nią wzrokiem, który jakby tylko mógł to by ją zabił.

► Violetta ◄

Nieznajomy ponownie uśmiechnął się do mnie. Przyznam jego uśmiech jest NIEZIEMSKI! Pewniej niż poprzednio odwzajemniłam uśmiech.
► Jestem Leon. - wyciągnął rękę w moim kierunku
► Violetta. - podałam mu swoją dłoń
► Sama lecisz?
► Nie z przyjaciółmi... i chłopakiem. - dodałam szybko
► Spokojnie, ja nic nie sugerowałem. - zaśmiał się
► Tak wiem, ja tak tylko...
► Nie musisz się tłumaczyć.
Na chwilę zapadała między nami cisza. Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć.

►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄

Przepraszam, że tak długo nie było rozdziału - brak czasu, poprawki w szkole.
Ale na szczęście już są ferie świąteczne
Myślę, że teraz w tygodniu będą 2/3 rozdziały.

I tak wiem, że ten rozdział nie jest dobry, ale nie za bardzo wychodzi mi pisanie częściami rozdziałów.

Ale mimo to liczę, że rozdział choć odrobinkę wam się spodobał, jeśli tak to koniecznie zostaw po sobie komentarz.
 

 
Wiem, że rozdział miał być w weekend, ale dodam go na tygodniu, bo prawie cały jest już napisany, a dziś nie mam czasu go poprawić i dokończyć.
Postaram się go dodać jutro ale nic nie obiecuje.

Na szczęście niedługo święta i będę mieć dużo czasu

Swoją drogą chcę wam podziękować
1) za 100 odwiedzin!
2) za 9 komentarzy pod 1 rozdziałem
To dla mnie naprawdę dużo znaczy.

Jeszcze raz przepraszam i życzę dobrej nocy.
 

 
► Violetta ◄

Budzik zadzwonił równo o godzinie 7.00. Od tygodnia miałam dobry humor, ale dziś nie było szczęśliwszej osoby ode mnie. Za równo 5 godzin miałam lot do Madrytu. Razem z przyjaciółmi postanowiliśmy polecieć na wakacje. Na nasze wymarzone wakacje! Nic tego nie mogło zniszczyć! Szybko ubrałam się i umyłam, a następnie zbiegłam na dół. Taty i Ramallo już nie było, bardzo wcześnie wychodzą do pracy, a Olga nie przygotowała jeszcze śniadania. Wiedziałam to, bo z kuchni dało się słyszeć radosne śpiewy. Gosposia uwielbiała śpiewać przy gotowaniu.
Usiadłam na kanapie włączając telewizor, w poszukiwaniu czegoś co choć odrobinkę by mnie zainteresowało. Kiedy w końcu natrafiłam na jakiś film Olga zawołała mnie na śniadanie. Kiedy skończyłyśmy jeść poszłam do swojego pokoju i przeglądając walizkę zastanawiałam się czy czegoś nie zapomniałam. Kiedy miałam już 99% pewności, że wszystko mam położyłam się na łóżku i zaczęłam coś pisać w pamiętniku. Niedługo później usłyszałam dzwonek do drzwi, spojrzałam na zegarek za 15 minut 11.00. Wstałam z łóżka, włożyłam pamiętnik do walizki i trzymając ją w ręku zeszłam na dół, gdzie czekał na mnie Diego.
► I jak księżniczko? Wszystko spakowane? – uśmiechnął się
Uwielbiałam jak mówił do mnie ,,księżniczko’’ , zawsze wtedy uśmiech mimowolnie wkradał mi się na twarz i przez długi czas nie chciał z nich zejść.
► Na 100% . – uśmiechnęłam się i przytuliłam chłopaka
Kiedy już się od siebie „odkleiliśmy” Hiszpan wziął mój bagaż i zaniósł do samochodu, a ja pożegnałam się z Olgą. Z Germanem i Ramallo żegnałam się jak szłam spać, bo wiedziałam, ze ich nie będzie.
W drodze na lotnisko niewiele rozmawialiśmy, a kiedy byliśmy na miejscu przywitała nas Francesca, Camila i Ludmiła. Czekaliśmy już tylko na Maxiego, który pojawił się po około 15 minutach. Byliśmy tak zajęci rozmową o tym co będziemy robić w wakacje, że nawet nie zauważyliśmy kiedy minęło 30 minut. Nagle usłyszeliśmy komunikat.„Pasażerowie lotu 105 do Madrytu proszeni są o jak najszybsze wejście na pokład”
► A to nie jest nasz samolot? – zapytała Ludmiła
Wszyscy szybko stanęliśmy na równe nogi i pobiegliśmy do samolotu. No i po co wyjechaliśmy wcześniej skoro i tak możemy się spóźnić.
Nawet nie wiecie jaką ulgę odczuliśmy, kiedy znaleźliśmy się na pokładzie. Nie miałam niestety miejsca koło nikogo z naszej grupy, z jednej strony siedziała jakaś pani z dwójką dzieci około 6 lat, a drugie miejsce koło mnie było wolne.
Lot miał trwać 5 godzin, więc założyłam słuchawki i odchylając głowę lekko do tyłu zasnęłam.

► Diego ◄

Violetta siedziała w rzędzie za mną, nie chciałem przeszkadzać innym pasażerom i się odwracać. Patrząc się ciągle za okno myślałem o wszystkim, o Violetcie, o Studio, o wakacjach. Nagle poczułem, że ktoś położył mi się na ramieniu, obróciłem głowę i zobaczyłem Francescę. Nie chciałem jej obudzić dlatego nie odsuwałem się, znów zająłem się patrzeniem na widoki zza okna samolotu. Nie wiem ile tak siedziałem 15minut? 20? Może godzinę? 2? Straciłem poczucie czasu, w każdym razie kiedy spojrzałem na zegarek była godzina 17.30, powinniśmy niedługo lądować. Lekko szturchnąłem czarnowłosą, aby się obudziła.
► Co jest? Już jesteśmy? - zapytała powoli zaspana
► Nie, ale niedługo powinniśmy lądować. - uśmiechnąłem się, co Włoszka odwzajemniła.
Spojrzałem się za siebie, Violetta już nie spała, przeglądała coś w telefonie.

► Violetta ◄

Była za 30 minut 6, za chwilę powinniśmy lądować, więc zdjęłam słuchawki z uszu i wraz z telefonem włożyłam je do torebki. Obróciłam głowę z lewo, siedział tam młody chłopak, całkiem przystojny. Jak to możliwe, że nie zorientowałam się kiedy usiadł? Nieznajomy widocznie zauważył, że mu się przypatruję, więc posłał uśmiech w moją stronę. Niepewnie go odwzajemniłam i szybko odwróciłam głowę w drugą stronę.

►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄

Jest i 1 rozdział, nie chciało mi się pisać ani prologu, ani przedstawienia postacie, wszystkiego dowiecie się czytając opowiadania.

Liczę, że rozdział wam się spodobał (choć 1 rozdziały nigdy nie wychodzą mi najlepiej XD ) , nie wiem kiedy będzie 2, postaram się napisać go na tygodniu, a jak nie to Piątek/Sobota
  • awatar I wish we could rewind~ Violetta: Cudowny rozdział.! Zaciekawił mnie ten chłopaka, to chyba jest Leoś, tak czuję. Mam nadzieję, że się nie mylę. Pisz szybko kolejny rozdział.! Czekam <333
  • awatar Kiniaaa. <3: Ciągle myślą tak: Viola o Leonie Leon o Violi, no ale to romantyczne. <3
  • awatar ___Tori____: jejku jakie to było piękne :) czekam na następne serdecznie pozdrawiam Tori
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Część jestem ola i mam 12 lat.

Na tym blogu będę pisać opowiadania o serialu Violetta, znaczy tak jakby, bo z moimi opkami łączyć go będą tylko bohaterowie.
Miałam już kiedyś parę blogów z opowiadaniami ale postanowiłam zacząć od nowa.

Na razie nie będę się rozpisywać bo jestem na telefonie.
Jutro zajmę się wyglądem bloga i prawdopodobnie dodam prolog/ 1 rozdział.

Nie będę się podpisywać ponieważ tylko ja prowadzę bloga.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›